SILBERBERG URWIS

Czym sie różni Urwis.

Inna opowieść

Założeniem, sensem i kręgosłupem obozów Silberberg jest opowieść. Fabuła, ten ciąg zdarzeń, którego częścią stają się nasi uczestnicy, to opowieść o rzeczach niebanalnych, budząca wyobraźnię i wielkie emocje. Jej częścią jest walka ze złem, walka z własnym strachem, jej częścią są intelektualne zmagania, by zrozumieć intrygę i rozwikłać tajemnice.

Na obozie Urwis przebiega to zupełnie podobnie – ale na poziomie emocjonalnym uczestników. Opowieść, której częścią dzieci się staną, także będzie niebanalna – wszak dzieci idealnie wyczuwają, gdy ktoś traktuje je niepoważnie. To będą poważne sprawy. Co najmniej świat do uratowania. Jednak dylematy nie będą tak trudne, wybory etyczne – bardziej klarowne, a wartości – czytelne. Dobro, choć nie cukierkowe, będzie na pewno bliżej uczestników, niż mroczne zło.

Inny klimat

Także klimat i nastrój nie będzie ani w połowie tak mroczny i groźny, jak ten, z którym zmagać się przyjdzie starszym uczestnikom. Jeśli trochę Was wystraszyły zdjęcia potworów i upiorów na stronie gry – proszę się nie martwić, takie groźne stwory nie pojawią się na tegorocznym Urwisie, a te, które się pojawią, nie będą ani krwiożercze ani aż tak straszne.

Inne ścieżki

Silberberg jest nierozerwalnie złączony ze Srebrną Górą i jej leśnymi ruinami. Tam toczy się gra, także Urwisa. Jednak proszę się nie martwić, że dzieci nie dadzą rady biegać pod górkę i wędrować przez fosy – na pewno nie postawimy przed dziećmi zadań ponad ich siły. Wędrówki na Urwisie są krótsze i jakby trochę mniej pod górkę 😉 A jednocześnie na pewno zapewnimy trochę zdrowego zmęczenia, które dzieci tak dobrze w tym wieku regenerują.

Inne zasady

Być może, zajrzawszy na stronę gry Silberberg, przestraszyliście się nieco dużej ilości zamieszczonych tam informacji o świecie gry. Są tam przecież zasady, opisy krain, opisy ras, jakieś historie, kroniki, imiona… Pomyśleliście, że Wasze dziecko nie poradzi sobie z tą wiedzą? Nie będzie musiało! Nie ma się co martwić, znajomość wszystkich tych informacji ze strony nie jest konieczna! Na każdy obóz może przyjechać osoba, która nie ma pojęcia o świecie gry, nawet na turnus dla weteranów. I tak, zanim zaczniemy zabawę, wszystkie zasady omówimy z uczestnikami, spędzimy parę godzin odpowiadając na pytania i wyjaśniając wątpliwości. Na obozie Urwis wszystkie zasady są uproszczone, informacje – skrócone, a opiekun pomoże dziecku w każdej chwili z wszelkimi aspektami gry.

Inne emocje

Na tym obozie dzieci najprawdopodobniej pierwszy raz zetkną się z wieloma zjawiskami, takimi jak las czy ciemność. Nie będziemy dzieci przed tym izolować – wręcz przeciwnie, nauczymy je, jak je rozumieć. Pomożemy poradzić sobie ze strachem, bo przecież to nic złego się bać, ale strachowi nie trzeba ulegać. W dodatku wspólnymi siłami, pomagając sobie nawzajem i znajdując w sobie odwagę – można sobie poradzić ze wszystkim.

Inna opieka

Opiekunowie-gracze na innych obozach są przewodnikami, wychowawcami i inspiratorami wydarzeń. Na Urwisie – są właśnie opiekunami w pełnym znaczeniu tego słowa. Nie wyręczają dzieci, nie ograniczają ich inwencji i swobody, ale są obok, żeby w razie czego wspomóc w działaniu, pokonując potwora rozwiązujących się sznurówek albo wyjawiając tajemnicę rozpalania ogniska.

Dzień z życia Urwisa

  • Ok. 9:00 – pobudka. Nie zrywamy się wcześnie, bo po pierwsze są wakacje, a po drugie – prawdopodobnie poprzedniej nocy trwały emocjonujące akcje, które trzeba odespać.
  • Śniadanie – bierzemy miseczkę i kubeczek, umyte po uprzednim posiłku i wędrujemy do halli. Tam czeka bufet kanapkowy z dodatkami – płatki śniadaniowe, warzywa i inne.
    Przy śniadaniu zapewne coś się wydarzy – przyjdzie kupiec albo mieszkańcy, poprosić o pomoc przeciwko potworowi.
  • Akcja! Czas wyruszyć w teren – badać ślady, przepytać świadków, poszukać artefaktów. Intryga sama się nie rozwiąże!
  • Obiad – po odpowiedniej dawce terenu trzeba coś przekąsić. Więc miseczki – i do halli. Na obiad klasycznie i syto, więc ziemniaki z dobrym mięsem, surówka i coś słodkiego na deser.
  • Czas na trening – albo przygotowanie sprzętu. Albo naradę. Trzeba nauczyć się wielu rzeczy, koordynacji w walce, posługiwania się magią czy łukiem.
  • Kolacja – kanapki z dodatkami.
  • Wieczorna akcja – zapada zmrok, to czas potworów i złoczyńców, ktoś musi przed nimi ochronić osadę. Trzeba zgrać siły, przemyśleć działania. Może będę potrzebne negocjacje albo podstęp! A może nawet wyprawa do okolicznych ruin.
  • Nocna warta – nad bezpieczeństwem trzeba czuwać cały czas, także w nocy! W drużynach po kilka osób idziemy pełnić wartę przy ognisku, które wcześniej wspólnie z opiekunem rozpalamy. Gdyby pojawiło się coś niespodziewanego, trzeba przecież wszystkich obudzić.

Dlaczego Silber-Urwis to świetny pomysł dla 10- czy 12-latka?

  • – bo to tydzień blisko natury, z daleka od samochodów, komputerów i betonu, wśród zieleni i dzikiej przyrody Gór Sowich
  • – bo wydarzenia na obozie dzieją się non stop, nikt nie ma czasu się nudzić, ani zastanawiać się czy przypadkiem nie tęskni
  • – bo dzieci uczą się pozytywnych rzeczy – pomagać sobie nawzajem, bronić słabszych, przezwyciężać irracjonalny strach. No i ratują świat!
  • – bo dzieci uczą się samodzielności – od własnoręcznego robienia kanapek aż do własnoręcznego rozpalania ogniska
  • – bo dzieci w tym wieku mają mnóstwo energii i my tą energię pozwalamy im wyładować bezpiecznie i pod kontrolą
  • – bo baza Warownia, gdzie odbywa się obóz, to miejsce jak z baśni!